I „Segietu”, i „Blachówki” – niestety – nie omijają wandale. Czasem (zwłaszcza w rejonie kamieniołomu) spotkać można miejsce po dzikich ogniskach, porozrzucane plastikowe opakowania czy inne śmieci. Kilka lat temu ktoś pozbawiony rozumu podpalił śpiące nietoperze: po tym incydencie zakratowano wejście do siedliska latających ssaków. Kamieniołom potraktowano zresztą wiele razy jak śmietnisko – niezidentyfikowany winowajca umieścił tam kilka tysięcy opon, które swego czasu paliły się długo zatruwając atmosferę.




