Ci, którym po latach katorżniczej pracy udało się powrócić na Śląsk, długo dochodzili do stanu normalności – często umierali zaraz po przekroczeniu rodzinnego progu. Wielu nie chciało mówić o tym, co ich spotkało, nawet między najbliższymi deportacja stanowiła temat zakazany. W debacie publicznej był to zresztą temat nieobecny aż do 1989 roku. Gdy wystawa Instytutu Pamięci Narodowej trafiła na podatny grunt, burmistrz Radzionkowa – Gabriel Tobor zaproponował, by stałą ekspozycję urządzić na radzionkowskim dworcu, wśród deportowanych było bowiem kilkuset mieszkańców tego miasta. Starania radzionkowskiego Urzędu poparło niemal trzydzieści samorządów z województwa śląskiego oraz Opola – mają one również swój finansowy udział w dziele Centrum Dokumentacji Deportacji Górnoślązaków do ZSRR w 1945 roku.




