Dagmara Grela
Wśród miejscowych utarło się już stwierdzenie, że niemal każdy Radlinianin ma w rodzinie co najmniej jednego górnika. Tąpnięcia, czyli wstrząsy kopalniane, są dobrze znanym przerywnikiem lokalnej codzienności. Po godzinie 14:00 oczywistą sprawą jest, że ulice wypełniają się szumem tych wracających po porannej zmianie z „Marcela”, czyli radlińskiej kopalni. Dla wielu mieszkańców obiekt to prawdziwe serce miasta, niosące ze sobą lata trudnej historii.
Jeśli o “Marcelu” można powiedzieć dzisiaj, że się wie, to o „Redenie” się pamięta – a pamięć pozostaje żywa, gdy dobrze się o nią dba.

Krótkie życie
Wydobycie w szybie „Reden” rozpoczęło się w 1842 roku i skupiło na pokładzie „Hoym”. W kolejnych dziesięcioleciach swojego istnienia kopalnia miała pod górkę: niewielu robotników, częste zmiany właścicieli, kilkukrotne wstrzymanie działań czy ewentualne służenie innym punktom chociażby w roli szybu wentylacyjnego. Szczyt wydobyć padł na rok 1902, lecz po trzech latach kopalnia dokonała żywota, tym razem definitywnie. W 1909 roku nieczynną kopalnię, ponownie w celu wentylacyjnym, dołączono do sąsiedniej „Emmy”, czyli dzisiejszego „Marcela”. W latach 30. szyb został ostatecznie zalany i zakryty.
Zbrodnia
Na początku 1945 roku mieszkańcy pobliskich domostw zaczęli zauważać pojawiające się wieczorami pod nieczynnym „Redenem” samochody. Czasem przed ich odjazdem dawało się wysłyszeć odgłosy strzałów i krzyków. Wkrótce potwierdziło się to, czego okoliczni mieszkańcy byli już prawie pewni. Pracujące w radlińskim ratuszu sprzątaczki odkryły, że przebywające tam osoby, aresztowane wcześniej przez gestapowskich funkcjonariuszy, znikały nocą ze swoich celi. Samym z kolei gestapowcom, po dokonaniu kolejnej egzekucji na „Redenie”, zdarzyło się zajrzeć do pobliskiej knajpy i w stanie ograniczonej świadomości opowiadać o broniących się przed nimi więźniach.
W marcu Komisja Sądowo-Lekarska otrzymała pozwolenie na zejście pod ziemię. W szybie znalezione zostały zwłoki ludzkie: spośród siedmiu wydobytych z wody osób zidentyfikowano cztery. Pozostałą trójką byli niemiecki policjant, jeniec radziecki z obozu przy „Emmie” oraz Żydówka, zbiegła z obozu w Auschwitz. Po przeprowadzeniu niezbędnych badań stwierdzono, że część pojmanych zabito na powierzchni, następnie ich ciała wrzucono do wody; innych, uprzednio skatowanych, wrzucono do niej żywcem. Zwłoki ofiar zostały pochowane na cmentarzu w Radlinie-Biertułtowach w maju 1945 roku.
Symbol pamięci
Obecny pomnik jest już czwartym obiektem upamiętniającym tragedię. Powstał on w 1973 roku na terenie byłego szybu, z projektu pochodzącego z Radlina artysty Zygmunta Brachmańskiego. Na umieszczonej przy nim tablicy pamiątkowej widnieje lista zidentyfikowanych ofiar. Sam obszar, na którym postawiono pomnik, w 1999 roku otrzymał nazwę „Parku im. Ofiar Szybu Reden”, zastępując dotychczasową, czyli „Park Zbowidowca”.

Synergia
Park Jordanowski swoją nazwę zawdzięcza koncepcji ogrodów jordanowskich, których to celem ma być połączenie wypoczynku oraz zabawy, zawierającej elementy edukacji historycznej. Pomysłodawcą i założycielem pierwszego takiego ogrodu był lekarz oraz działacz społeczny Henryk Jordan, wziąwszy sobie za cel szerzenie świadomości zdrowotnej w sposób wolny od napięcia czy nudy. Według niego człowiek dbał o swój dobrobyt wtedy, gdy robił to z pogodą ducha, ponieważ, jak powtarzał – „zmęczone ciało wymaga odpoczynku, znużony umysł szuka wytchnienia a dusza pragnie wesołości, tego nastroju, które życie milszem nam czyni”.
Ok. 7-hektarowy park powstał w 2024 roku z obszaru byłego Redenu, jak i dawnego boiska sportowego oraz nieużytków. Przestrzeń poświęcona pomnikowi ofiar „Redenu” została zaprojektowana na nowo, a następnie przeszła transformację m.in. z myślą o możliwości prowadzenia w niej szkolnej lekcji historii. Obecnie wypełnia ją schludnie zaaranżowana roślinność, wprowadzając ze sobą odpowiedni dla tego miejsca spokój.
Stare, nowe – nasze
Radlin to małe miasto na południu Górnego Śląska, położone obok Wodzisławia Śląskiego czy Rybnika. Z zewnątrz dość niepozorne, znane wielu jedynie „przejazdem”, kryje w sobie rzeczy, które momentami trudno opisać słowami. Historia styka się tutaj z teraźniejszością, by mogły istnieć dla mieszkańców jako wspólnota.

Strefa rekreacyjna parku, mająca swój początek odrobinę dalej, składa się ze ścieżki pieszo-rowerowej, dwóch boisk, widowni oraz toru rolkarskiego. Odbyły się w niej już i dalej odbywają liczne wydarzenia miejskie, kulturowe, sportowe czy edukacyjne, takie jak koncerty muzyki folkowej, festyny rodzinne, pokazy strażackie czy lekcje astronomii połączone z wypatrywaniem spadających gwiazd.
Wyświetl większą mapę




