Park Zdrojowy w Jastrzębiu-Zdroju

Adrianna Banyś

Dziewczynka, która patrzy, i nimfa, która szeptała

Dziewczynka z pocztówki

Na starej pocztówce, pożółkłej jak dokument z archiwum, stoi dziewczynka. Ma może siedem, może dziewięć lat – trudno to dziś ocenić, bo czas wygładził kontury jej twarzy, a ręczne kolorowanie fotografii zatarło część szczegółów. Ubrana w jasną sukienkę z kokardą we włosach, nie patrzy w obiektyw. Jej wzrok biegnie lekko w bok, jakby zatrzymał się na czymś – lub na kimś – kto pozostał poza kadrem. To spojrzenie skupione, a jednocześnie nieobecne, jakby widziała coś, czego my już nie potrafimy dostrzec.


Za jej plecami widać Park Zdrojowy: elegancki, uporządkowany, pełen symetrii i zieleni. Alejki prowadzą w stronę pijalni, klombów i drewnianych pawilonów, które w tamtych czasach były dumą uzdrowiska. Dziewczynka już dawno dorosła i odeszła, ale wciąż trwa w kadrze – jak świadek epoki, która minęła. Jej spojrzenie, skierowane poza kadr, działa jak zaproszenie do interpretacji. Może patrzyła na przechodnia, może na rodzica, a może – symbolicznie – na przyszłość, która miała dopiero nadejść.

Dzisiejszy park wygląda inaczej. Jest odnowiony, świeży, pełen życia. A jednak, gdy zamknąć oczy, można usłyszeć echo tamtego świata: stukot butów kuracjuszy, szelest długich sukien, muzykę orkiestry uzdrowiskowej. I może – choć to tylko wyobraźnia – cichy śmiech dziewczynki, która biegła alejką, zanim kazano jej stanąć nieruchomo do zdjęcia.

Park, który oddycha teraźniejszością

Park Zdrojowy to dziś przestrzeń, która łączy historię z nowoczesnością. Nie jest skansenem ani muzeum pod gołym niebem. To miejsce, które żyje rytmem miasta i jego mieszkańców.

Kilka kroków od odrestaurowanych pawilonów park otwiera się na nowe funkcje. Tam, gdzie kiedyś słychać było rozmowy kuracjuszy w kilku językach, dziś rozbrzmiewa śmiech dzieci i rytmiczny stuk piłek. Na terenie dawnego uzdrowiska powstały korty tenisowe – współczesny akcent, który zaskakująco dobrze wpisuje się w tradycję miejsca. Sport staje się tu naturalnym przedłużeniem dawnej terapii: inną formą dbania o zdrowie i dobre samopoczucie. Korty, widoczne na współczesnych zdjęciach, są znakiem czasu. Ich jasna nawierzchnia kontrastuje z zielenią drzew, a siatki rozpięte między słupkami przypominają pajęcze nici – delikatne, a jednak wytrzymałe. Czasem, gdy wiatr poruszy liśćmi, można odnieść wrażenie, że echo dawnej orkiestry miesza się z odgłosem odbijanej piłki.

Można wyobrazić sobie, że dziewczynka z pocztówki, gdyby mogła tu wrócić, zdziwiłaby się widokiem sportowców w białych strojach. A może, uśmiechnęłaby się, widząc, że park nadal żyje. Że nadal jest miejscem spotkań, ruchu i radości. Że nadal potrafi łączyć ludzi, choć każdy z nich przychodzi tu z inną historią.

Nimfa, która dała początek wszystkiemu

W jednym z dawnych albumów o historii uzdrowiska znajduje się legenda. Opowiada o nimfie wodnej, która miała zamieszkiwać źródła w okolicach dzisiejszego parku. Zakochała się w młodym pasterzu, który ciężko zachorował. Nimfa, chcąc go ocalić, podarowała mu wodę o niezwykłej mocy. Pasterz wyzdrowiał, a wieść o cudownym źródle szybko się rozeszła. W miejscu, gdzie nimfa miała ukazać się po raz ostatni, powstało uzdrowisko.

To tylko legenda – powie ktoś. Ale legendy nie powstają bez powodu. Są jak echo dawnych wierzeń, poetycka próba wyjaśnienia tego, co niezwykłe. A Park Zdrojowy, ze swoją zielenią, fontannami i spokojem, rzeczywiście wygląda jak miejsce, w którym mogłaby zamieszkać nimfa. Wystarczy usiąść na ławce i wsłuchać się w szum drzew, by poczuć, że ta opowieść wciąż gdzieś tu krąży.

Może dziewczynka z pocztówki też ją znała. Może słyszała ją od matki lub babki. Może dlatego jej spojrzenie – skierowane poza kadr – wydaje się tak poważne, jakby wiedziała, że pod ziemią, pod korzeniami drzew, kryje się historia starsza niż ludzie.

Odbiegając od fikcji…

Historia Parku Zdrojowego w Jastrzębiu-Zdroju zaczyna się w latach 1860–1862, kiedy podczas odwiertów prowadzonych w poszukiwaniu węgla natrafiono na solanki o właściwościach leczniczych. Odkrycie to zapoczątkowało przekształcanie niewielkiej wsi w dynamicznie rozwijające się uzdrowisko. Już w pierwszej połowie lat 60. XIX wieku powstały kluczowe obiekty: Pijalnia Wód, Dom Zdrojowy oraz Łazienki I, a wokół nich zaczęto zakładać park o eleganckim, uporządkowanym układzie alejek i klombów .


W kolejnych dekadach uzdrowisko rosło w siłę. Pod koniec XIX wieku Jastrzębie stało się modnym miejscem kuracyjnym, odwiedzanym przez arystokrację pruską i polską. W latach 1900–1902 wzniesiono reprezentacyjny Dom Zdrojowy w stylu szwajcarskim, który stał się wizytówką miejscowości. W tym okresie rozwijała się także infrastruktura lecznicza i rekreacyjna – działały tu m.in. wspomniane już korty tenisowe, liczne pensjonaty oraz zakłady dla dzieci, a w 1911 roku do uzdrowiska doprowadzono linię kolejową, co znacząco zwiększyło liczbę gości . W czasie I wojny światowej część obiektów przekształcono w szpitale wojskowe, a po wojnie uzdrowisko ponownie rozkwitło. Lata międzywojenne to okres intensywnego rozwoju – powstawały nowe sanatoria, basen oraz kolejne pawilony. Park Zdrojowy był wówczas centrum życia towarzyskiego: odbywały się tu koncerty, spotkania i wydarzenia sportowe.

Po II wojnie światowej uzdrowisko stopniowo traciło znaczenie. Rozwój górnictwa w latach 50. i 60. XX wieku doprowadził do obniżenia poziomu wód gruntowych i zaniku części źródeł solanki, co osłabiło podstawy działalności leczniczej. W 1994 roku działalność uzdrowiskowa w Jastrzębiu-Zdroju została oficjalnie zakończona, a wiele obiektów zmieniło funkcję lub popadło w zaniedbanie.

Dopiero współczesne działania rewitalizacyjne przywróciły Parkowi Zdrojowemu dawny charakter. Odtworzono historyczny układ przestrzenny, odnowiono pawilony i przywrócono funkcje rekreacyjne. Dziś park jest jednym z najważniejszych świadków historii miasta – miejscem, w którym dziedzictwo uzdrowiska łączy się z nowoczesnością, a ślady przeszłości wciąż są obecne w architekturze i atmosferze tego wyjątkowego miejsca.

Spojrzenie, które trwa

Dziewczynka z pocztówki patrzy na park od ponad stu lat. Nimfa z legendy patrzy z jeszcze większej odległości – z czasu, którego nikt nie potrafi zmierzyć. A Park Zdrojowy trwa między nimi, jak most między światem realnym a światem wyobraźni.

Można tu usiąść na ławce i pozwolić, by przeszłość przemówiła. Można spojrzeć na stare fotografie i zobaczyć, jak wiele się zmieniło, a jednocześnie – jak wiele pozostało takie samo. Można też po prostu zamknąć oczy i poczuć, że ktoś tu był przed nami. Dziewczynka. Nimfa. Setki ludzi, których ślady wciąż unoszą się w powietrzu. Park Zdrojowy pamięta ich wszystkich. A teraz – pamięta także nas.


Wyświetl większą mapę

zobacz więcej zdjęć

zobacz filmy z Jastrzębia-Zdroju